czwartek, 4 grudnia 2014
wtorek, 2 grudnia 2014
Top modelki z lat pięćdziesiątych
Zachwycamy się patrząc wstecz, chociażby na ikony modelingu z lat dziewięćdziesiątych. Naomi Campbell, Linda Evengelista czy Cindy Crawford, przy obecnych kanonach na wybiegu, jawią się jako ta zdrowa alternatywa. Są szczupłe, ale bez przesady, wysportowane, piękne, z kobiecymi krągłościami. Do lat pięćdziesiątych nawiązujemy wspominając o kobietach z bujniejszymi kształtami, jednakże mamy tutaj zazwyczaj na myśli topowe aktorki tamtego okresu- Marilyn Monroe, Sophie Loren czy Ginę Lollobrigidę.
A modelki? Przedstawiamy topowe modelki z lat pięćdziesiątych i ich wymiary.
Zachwycamy się patrząc wstecz, chociażby na ikony modelingu z lat dziewięćdziesiątych. Naomi Campbell, Linda Evengelista czy Cindy Crawford, przy obecnych kanonach na wybiegu, jawią się jako ta zdrowa alternatywa. Są szczupłe, ale bez przesady, wysportowane, piękne, z kobiecymi krągłościami. Do lat pięćdziesiątych nawiązujemy wspominając o kobietach z bujniejszymi kształtami, jednakże mamy tutaj zazwyczaj na myśli topowe aktorki tamtego okresu- Marilyn Monroe, Sophie Loren czy Ginę Lollobrigidę.
A modelki? Przedstawiamy topowe modelki z lat pięćdziesiątych i ich wymiary.
czwartek, 27 listopada 2014
Krótka historia T-shirtu
Kto go nie ma? Pierwotnie zaprojektowany, by nosić go pod koszulą stał się fundamentem męskiej mody. W latach 30 został zdetronizowany jako podkoszulek, przez ówczesnego bożyszcza srebrnego ekranu- Clarka Gable, wrócił w wielkim stylu w latach 50. Dziś wiemy, że dobry jakościowy T-shirt to podstawa, na której można stworzyć wiele efektownych stylizacji. Ten biały gładki to wciąż klasyk nad klasykami. Warto mieć go w szafie.
wtorek, 25 listopada 2014
Imperium piękna Heleny Rubinstein
Stworzenie imperium
kosmetycznego przez biedną Żydówkę z Krakowa mogłoby być fabułą fascynującego
filmu. Helenie udało się to, o czym marzyło wiele kobiet. Zarabiała na swojej
pasji, słynęła z zamiłowania do luksusu oraz wyznaczała nowe trendy. Nie będzie
przesadą,jeśli określi się ją mianem kobiety przyszłości, takiej, która
wyprzedzała znacząco swoją epokę. Bizneswoman, żona i matka, sprytna kreatorka
własnej biografii? Wszystko po trosze- z pewnością kobieta niesamowita, od
której każda z nas może się wiele nauczyć.
sobota, 22 listopada 2014
Retro minimalizm
Jeszcze parę miesięcy temu zawartość szafy wysypywała mi się przy każdej próbie skomponowania stroju. Ten dramatyczny stan został zażegnany, aczkolwiek ciągle poszukuję inspiracji do stworzenia idealnej retro garderoby, w której poszczególne elementy będą się łączyć w wiele ubraniowych zestawów.
![]() |
| Kolaż pochodzi z bloga shoeperwoman.com |
poniedziałek, 20 października 2014
Retro poniedziałek II
Jak ten czas szybko leci! Już druga połowa października. O 6 rano ciemno, po 18 już ciemno, nic tylko zaszyć się pod kocem z dobrą książką. Mówią, że warto wychodzić z domu nawet jak się nam nie chce. W poradnikach psychologicznych tak mówią- wiecie, tych o chęci życia i motywacji. To próbuje- codziennie. Z różnym skutkiem.
Prywatne
Z ostatnich dni:
1. Retro akcenty: Sophia Loren i Marcello Mastroianni... w bramie
2 i 3. Mój pies- jak on rośnie! Jest już 1,5 kilogramowym potworem, wulkanem energii i największym szczekaczem w okolicy.
4. Light Move Festiwal w Łodzi. Przecisnąwszy się przez tłum podpitych ludzi, było mi dane zobaczyć dwuminutowy pokaz świetlny. Obrazki ładne, ale zupełnie bez ładu i składu- a szkoda!
piątek, 17 października 2014
Moje podstawy jesiennej garderoby z nutą retro
Ostatnimi czasy reorganizuję swoją szafę. Myślę, o tym by stworzyć spójną bazę, na której będzie możliwe dobranie wielu stylizacji. Jesień wydaje mi się do tego zadania idealna, na mnie ta pora roku wpływa bardziej niźli wiosna. Pierwsze pączki pojawiają się na drzewach i wszyscy jak jeden mąż sprzątają, robią radykalne zmiany w wyglądzie i szafie i w życiu i w domu. Ja mam wtedy tylko ochotę wyjść z tego domu, skoro tak pięknie i ciepło. Niespecjalnie mnie wtedy kuszą mopy, czy porządki w szafie. Może jestem jakaś inna? Kto wie?
Wracając do meritum, proszę bardzo, oto podstawy retro garderoby, ale w mojej wersji - bardzo uproszczonej, często minimalistycznej. Zarzekam się, że uwielbiam biżuterię, ale ... na innych. Mam cały kuferek broszek, pereł, kolczyków wszelakich, jednakże noszenie tego to dla mnie istna męka. Zdarza mi się to może kilka razy do roku.
Absolutną podstawą jesiennej garderoby jest dla mnie rozkloszowana spódnica. Najlepiej lekko za kolana. Musi mieć halkę, by nie elektryzowała się do rajstop w czasie chodzenia i nie prześwitywała. Materiał nieco grubszy, bo tylko ona i rajstopy będą mnie chroniły przed zimnem. Kolory? Standardowa czerń, granat, szarość... I co mi tam: czerwień i zieleń! Najlepiej gładkie, bez wzorów, bym mogła zaszaleć z bluzkami i kardiganami.
Bluzka z rękawem 3/4
Mój hit od paru lat. Najlepiej z dekoltem w łódkę. Ten krój jest tak idealnie klasyczny, że pasuje wszędzie. Do tego pięknie podkreśla biust i dodaje klasy. Jesienią wystarczy założyć niebanalną apaszkę i jesteśmy retro w stylu Audrey Hepburn. Taka bluzka to zawsze dobre zestawienie z klasyczną spódnicą. I jest optymalna na zmienne pogody. Widzicie ile zalet?
Kardigan
Od niego naprawdę wiele zależy. Nie może być ani za długi ani za krótki, musi pasować do każdego elementu garderoby i być wykonany z naprawdę porządnego materiału. Radzę szukać w secondhandach, stamtąd mam większość swoich i potrafią mi dzielnie służyć przez kilka lat.
Klasyczne płaszcze
Płaszcze a nie płaszcz! Beżowego nie mam, choć to właśnie ten jest klasykiem nad klasykami. Mam dwa czarne- jeden prosty do kolan, drugi rozkloszowany retro z rękawami 3/4, trzeci zaś jest w odcieniu fuksji.
Klasyczne płaszcze
Płaszcze a nie płaszcz! Beżowego nie mam, choć to właśnie ten jest klasykiem nad klasykami. Mam dwa czarne- jeden prosty do kolan, drugi rozkloszowany retro z rękawami 3/4, trzeci zaś jest w odcieniu fuksji.
Czółenka z paskiem
Są klasyczne i wygodne. Nie noszę na co dzień szpilek, choć kiedyś to robiłam. Zaczęłam bardziej cenić swoje samopoczucie, zdrowie i komfort niż wysmukloną łydkę. Nie mówię, że szpilki są złe- nadal je lubię, ale z pewnością nie będę w nich spędzała już całego dnia na uczelni- auć!
Poluję teraz na czółenka w innym kolorze niż czerń. Gdy takie zdobędę, to zimną na wyprzedażach rozejrzę się za bardziej szalonym modelem- może panterka? Butelkowa zieleń? Nietuzinkowy obcas?
Prosta, ale efektowna sukienka
Dobrze uszyta, z niebanalnego materiału o ciekawym kroju. Najlepiej minimalistyczna.
Co byście dodały do tej listy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)







