Ten mało oryginalny pomysł na post narodził się rano, gdy rozmyślałam o mojej ukochanej bluzce w paski i tym, gdzie się podziała w czasie przeprowadzki. Doszłam do faktu, że owszem jest w tym samym mieście, acz 40 minut ode mnie. Nieco zabolało mnie to odkrycie bo to element garderoby niezwykle uniwersalny i czyniący me ciało nad wyraz seksownym nawet w najbanalniejszym zestawieniu. Idealna bluzka do czerwonej ołówkowej spódnicy jak i do czarnej rozkloszowanej. Co świadczy o jej idealności? Ano to, że jest genialnie skrojona - nie pogrubia, ba wysmukla! Żadna inna jej nie przebije.
